• plener las fotograf slub
    BLOG,  Ślubne opowieści

    Ślub Gosi i Rafała w Kadynach i ich leśno morski plener!

    Cześć Kochani! Dość dawno nic Wam nie pokazywałam, wszyscy wiemy za czyją sprawką ten sezon jest tak zwariowany! Ale! Powstało w nim tyle pięknych ujęć, że nie chcę już czekać z ich pokazaniem. Zacznę od ślubu Gosi i Rafała w Srebrnym Dzwonie i naszego leśnego pleneru, który zakończył się spacerem nad zalew! I nie ukrywam, że te spacery były przepiękne i wypełnione szaleństwem i miłością tych dwojga. Zdecydowanie warto było być pogryzionym przez te chmary komarów 😉 Z pozoru ich ślub może wydawać Wam się standardowym ślubem jakich wiele. Natomiast chciałabym Was nieco zainspirować co zrobić, żeby było jeszcze piękniej nie tylko na zdjęciach, ale też w rzeczywistości.Zacznę od przygotowań,…

  • slub pandemia
    Ślubne opowieści

    Ślub w czasie pandemii – czy może wyglądać normalnie?

    Cześć kochani!Przychodzę dzisiaj z relacją ze ślubu w czasie pandemii.. a konkretniej ze ślubu Magdy i Tomka z września 2020. Czy ślub może wyglądać normalnie? Czy się da w ogóle tak zorganizować ślub, kiedy jest tyle obostrzeń? Wszystkiego dowiecie się z dzisiejszego wpisu. Choć nie będę dawać Wam konkretnych wskazówek to mam nadzieję, że relacja ze ślubu natchnie Was nadzieją, że można zorganizować ślub w trakcie pandemii, że się da i może być tak samo pięknie 😉 Czy w czasie pandemii ślub wygląda normalnie? Wszyscy uczymy się żyć w nowej rzeczywistości. Wszyscy tak samo wiemy, że to się tak po prostu nie skończy i musimy nauczyć się żyć z tym…

  • sesja slubna rowerowa
    Ślubne opowieści

    Jesienny rustykalny ślub | Kręgski Młyn

    Ten rok choć wyjątkowo trudny opiewał w piękne śluby. Wszyscy niezmiennie pragnęliśmy zabawy, oderwania się od rzeczywistości i swobody.. Ale przede wszystkim spragnieni byliśmy kontaktu z ludźmi, przytulaniem i bliskością. Tak zdecydowanie mogłabym podsumować piękne tegoroczne śluby. Ale zanim je Wam pokażę, wrócę jeszcze do pewnego jesiennego ślubu.. Kiedy jeszcze można było wszystko i nie trzeba było nadto się o nic martwić. Spotkaliśmy się z Asią i Kacprem pewnego wrześniowego, ciepłego przedpołudnia. Niespiesznie zrobiliśmy zdjęcia z przygotowań i mocno wzruszającego błogosławieństwa. Pojechaliśmy wspólnie do Kościoła karocą, no bo która mała dziewczynka nie marzyła o ślubnej karocy? Takie marzenia trzeba spełniać, zwłaszcza jeśli Kościół znajduje się tylko dwa kilometry dalej. Niespiesznie…

  • Ślubne opowieści

    Ślub nad jeziorem | Ren Iwiczno

    Niesamowicie się ucieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że ślub Marty i Mateusza będzie w malowniczo położonej nad jeziorem sali weselnej Ren Iwiczno. Kiedy człowiek rozwija się fotograficznie, chcę również jeździć w piękne miejsce uwieczniać niesamowite emocje. Czułam, że to trochę takie miejsce, do którego w swoim rozwoju fotograficznym dążyłam i naprawdę szczerze cieszyłam się kiedy jechałam na ślub w to piękne miejsce nad jeziorem! Zaczęło się spokojnie przygotowaniami w domu Pana Młodego. Były rodzinne rozmowy przy stole w trakcie przygotowań Państwa Młodych. Były też śmiechy i naprawdę domowa atmosfera. Aż nie chciało się stamtąd wychodzić.. W drodze do Kościoła zerwała się wichura, część gości przez zalanie miasta nie dostała się na…

  • slub boho
    Ślubne opowieści

    Boho sesja ślubna – czyli stylizowana sesja na warsztatach u Eweliny Zięby

    Cześć Kochani, Koniec roku zawsze sprzyja większej ilości postów na blogu, a ja zdecydowanie mam plan nadrobić i pokazać Wam niesamowite sesje, które miałam możliwość robić. Ale zanim zacznę je publikować, chciałabym pokazać Wam najpiękniejszą sesje boho, którą miałam możliwość sfotografować na warsztatach u Eweliny Zięby! To był szał, ogień i sztos! Był niekoniecznie piękny dzień i ja sama niekoniecznie byłam przekonana, aby jechać ponad 400km na warsztaty. Sama. Nigdy wcześniej takie rzeczy się nie działy, bo zawsze podróżowałam z moim mężem. Ale teraz poczułam, że to właśnie ten moment, kiedy jeszcze bardziej muszę się przełamać z jazdą samochodem. Więc spakowałam walizkę i ruszyłam w drogę. W domu w Przepitkach…